2007-03-14 09:10:42
Wszystko się zmieniło...

...a miało się nie zmieniać, miało być na zawsze, do końca, do śmierci. Widać tak to już jest, nic nie może być czarne lub białe. I dobrze. Dzięki temu wszystko jest piękne, bo kolorowe.
Teraz nie zaryzykuję stwierdzenia na zawsze i po kres dni, chociaż tak czuję. Wiem, że spotkało mnie coś wyjątkowego i zamierzam to COŚ pielęgnować w każdej godzinie, każdym dniu i miesiącu.

Staję się coraz bardziej dorosła i coraz mniej jest we mnie dziecka. I chociaż czasem łatwiej jest tupnąć nogą, obrócić się na pięcie i odejść obrażoną, to niczego takie zachowanie nie rozwiązuje.

Nauczyłam się mówić o tym, co mnie boli od razu, nie dąsając się uprzednio. Nauczyłam się myśleć o tym, co mówię, nie mówiąc tego, co mi ślina na język przyniesie. Nauczyłam się myśleć o tym, co mnie boli trzeźwo, bez dramatyzowania i łez.
Burze są i przechodzą, a jedyne łzy to łzy szczęścia w oczekiwaniu na kolejną czerwoną różę...

"Są dwa słoneczka.Jedno za oknem, drugim jesteś Ty..."

skomentuj (2)


2006-01-23 18:10:01
S.E.S.J.A.

Szukam jakieś muzyki, jakichś inspirujących kawałków, które natchnęłyby mnie do napisania czegokolwiek. Ale albo takiej muzyki jeszcze nie skomponowano, albo moje uczucia nie dają się ubrać w słowa (po głębszym przemyśleniu skłaniam się jednak ku tej drugiej opcji).

Jestem już jedną nogą na drugim semestrze studiów, które wcale nie okazały się takie: "straszne, nie do przejścia, pełne wyrzeczeń i zakuwania nocami". I tutaj również pojawiają się dwie opcje:
1. To ja jestem taka "mądra, inteligentna, wspaniała, itepe itede", że bez problemu udało mi się zaliczyć wszystko w pierwszym terminie, a przy tym zostać zwolnioną z egzaminu z filozofii.
2. To te studia, albo może raczej ten kierunek jest tak łatwy, że nawet średnio sprawna umysłowo osoba zaliczyłaby wszystko w pierwszych terminach.
Rozwiązanie nie jest już takie proste, chciałabym powiedzieć, że opcja 1 (słownie: pierwsza) bardziej odpowiada prawdzie, ale opcja 2 (słownie: druga) wydaje się również bardzo możliwa. Ale czy to takie ważne, najważniejsze, że już prawie po wszystkim: "rachu, ciachu i po strachu". Teraz tylko należy dopilnować, by przy wpisywaniu ocen do indeksu i na kartę zaliczeniową + przy ocenie był napisany słownie, na przykład: nie piszemy 4+ tylko 4 plus (czyżby nam nie ufano?).

P.S. Dzisiaj odkryłam kolejny (a może pierwszy) ogromny pozytyw studiów, a mianowicie BAL PEDAGOGA - a mówili, że już drugiej studniówki nie będzie (kłamali?).

"Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?"
W.Szymborska



skomentuj (0)


KSIĘGA



2007
marzec
2006
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
lipiec
czerwiec
marzec
luty
2004
październik
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad







szablon: Ylka
dla: Linkup
foto: zoomeye